Osoby wrażliwe na widoki chorób skóry ostrzegam, że znajdują się tu prawdziwe zdjęcia. Dla tych, którzy są niecierpliwi i ten tekst jest zbyt długi omińcie co trzeba. Ja jednak muszę opisać wszystko dokładnie, ponieważ bez tego nie przyjdzie zrozumienie problemu. Tekst został podzielony na części ze względu na swoją długość.

WSTĘP

Przychodzę do Was z wpisem rzucającym światło dla bezradności rodzica, który staje przed chorobą dziecka. Opisane doświadczenia są doświadczeniami mojej rodziny. U Ciebie nie musi być tak samo i zastosowane zabiegi nie zastępują diagnozy MĄDRYCH lekarzy. Nie jestem lekarzem, znachorem, mentorem, jestem mamą. To co mam do przekazania, główny cel tego tekstu, to ZAWSZE SZUKAJCIE PRZYCZYNY tego co się dzieje z organizmem, a nie skupiajcie się na zaleczaniu OBJAWÓW.

Być może mój tekst dotrze również do lekarzy. Mam nadzieję, że jako lekarz potraktujesz mój wpis jako feedback od pacjenta, który wychodzi z gabinetu i nigdy już nie wiesz co się z nim dzieje. Z wszelkimi wyrazami szacunku, spotkałam się z różnymi przedstawicielami tej grupy. Jednym jestem i będę DOZGONNIE wdzięczna za uratowanie mojego dziecka. Innych proszę, a raczej błagam SŁUCHAJCIE pacjentów, leczcie PRZYCZYNĘ, DOKSZTAŁCAJCIE się, a nie bazujcie tylko na tym czego nauczyliście się na studiach i na tym co oferuje medycyna klasyczna, która jest dobra, ale nie jedyna i nieidealna. Czasy się zmieniają, wiedza o człowieku, jego organizmie i odpowiedniej diecie cały czas się rozwija. Bądźcie otwarci na NOWE. A my pacjenci bądźmy otwarci i świadomi tego co oferują nam lekarze! Nie bierzmy wszystkiego na ślepo, zacznijmy myśleć i podejmować samodzielne decyzje!

APEL
Drodzy wykładający na uczelniach medycznych, lekarze wykonujący zawód, alergolodzy, dermatolodzy, dietetycy, którzy to czytacie możecie się w niczym ze mną nie zgodzić, ale błagam, proszę, żebrzę jako rodzic, przeczytajcie chociaż książkę Pani Bożeny Kropki pt. „Pokonać alergię” i spróbujcie zrozumieć, że zaproponowana przez tą Panią metoda leczenia pomaga nie tylko mojej rodzinie, ale innym również… że w tej pomijanej wiedzy o żywieniu tkwi ZIARNO PRAWDY. Moim zdaniem, ta wiedza powinna być wykładana przede wszystkim w środowisku medycznym, nie wiem może już jest nauczana ( nie studiowałam/-uję medycyny) oby przykładano do niej dużą wagę, a nie bagatelizowano jej mocy.
Musiałam napisać ten wstęp. Do rzeczy!

HISTORIA CHOROBY, DROGA PRZEZ LECZENIE OBJAWÓW CHOROBY
Z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć wstawiłam co miałam.

8 lipca 2016r.
Szczepionka WZWB doustna w pierwszej dobie życia Eurax B 0,5 ml
Szczepionka na gruźlicę BCG
Żółtaczka w szpitalu

15 sierpnia 2016r.
Zdrowe dziecko na chrzcinach.

23 sierpnia 2016r.
Pierwsza dawka 6w1 Infanrix Hexa

21 września 2016r.
Pierwsze objawy wysypki na policzkach.

5 października 2016r.
Druga dawka 6w1 Infanrix Hexa mimo strupa na ramieniu i ostrej wysypki na policzku. Diagnoza AZS.
W międzyczasie ( nie pamiętam dokładnie kiedy) dostajemy również maści robione (łagodzą, ale nic poza tym), Fenistil, Wapno, Ketotifen, Dermaveel, które stosujemy, ale nie pomagają. W łazience mamy również produkty firmy Emolium, Mediderm – dobre produkty, które stosujemy teraz w 2019r. po wyleczeniu. W trakcie choroby nic nie dawały.

7 listopada 2016r.

16 listopada 2016r.

19 listopada 2016r.

24 listopada 2016r.


Leczenie na bakteryjne zapalenie skóry, antybiotyk MUPIROX i kąpiele w nadmanganianie potasu. Do tego steryd na twarz Atecortin i Oxcykord na ramię. Wyleczone strupy, zostały czerwone place. Następnie nawrót.

27 listopada 2016r.
Kontynuacja sterydów i kąpieli w nadmanganianie potasu.

7 grudnia 2016r.

9 grudnia 2016r.
Chcąc wyleczyć CAŁEGO syna, a nie tylko jego rękę, twarz, świąd lub skórę zgłaszamy się do przychodni. Otrzymujemy Zyrtec, Atarax, maść robioną. Nie kupujemy Zyrtecu i Ataraxu.

14 grudnia 2016r.

Smarowanie robionym roztworem woda wapienna + olej lniany łagodzi przynajmniej świąd, barwi ubrania na żółto.

15 grudnia 2016r.
Dziecko 5 miesięcy.
Wyniki morfologii krwi wszystko w normie.
Witamina D3 – 42 ng/ml poziom wystarczający.

27 grudnia 2016r.
Rozchodzenie się wysypki na nogę i plecy. Stan na rączkach.


Dwóch lekarzy dermatologów diagnozuje, że jest to łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS) – na ciele. Na ręku nie mówią co to, czy AZS czy ŁZS czy jeszcze coś innego. Na ramię i łokieć dają sterydy, które łagodzą objawy na 5 dni, a potem jest metamorfoza wysypki i nawrót. Sterydy Fucibet Lipid – nic nie daje, pozostawia białe ślady jak to po sterydach, Afloderm – odrobinę pomaga, robione maści – nic nie dają.

Nasza bezradność i postanowienie obrania innego kierunku leczenia. Widzimy, że zaleczanie objawów z zewnątrz nic nie daje, chcemy zacząć leczenie od środka.
Początek leczenia homeopatią i oczyszczanie organizmu dziecka kroplami z tui. (Dla niecierpliwych, homeopatia to był etap przejściowy)

30 grudnia 2016r.


Swędzenie ręki i siusiaka

2 stycznia 2017r.
Syn 6 miesięcy. Nie rezygnujemy z tego, żeby oglądał naszego synka też lekarz z przychodni. Diagnoza AZS. W celu wyleczenia całego syna, CAŁEGO jego organizmu zgłaszamy swędzenie ręki i siusiaka, otrzymujemy receptę na ATARAX ( stosowany przy leczeniu lęku, objawowym leczeniu świądu). Po zapoznaniu się z ulotką nie stosujemy. Typowy odzew lekarza na objaw. Zaleczenie objawu, brak analizy przyczyny. ( Na szczęście są lekarze i Lekarze).
11 stycznia 2017r.


Po leczeniu kroplami z tui nastąpiło pogorszenie, przed którym zostaliśmy ostrzeżeni.
Od homeopaty: „Skóra jest kranem naszego organizmu. Widać na niej co dzieje się w środku.”

14 stycznia 2017r.

W nocy z 27/28 stycznia 2017r.
Guz po szczepieniu na gruźlicę sam pęka w nocy i wylewa się z niego krew.

Ciąg dalszy nastąpi …………………………………………………………………….


2 Komentarze

Didi · 20 kwietnia 2019 o 13:00

Bidulki ale się nacierpieliscie

Anna · 9 maja 2019 o 20:15

Oby nasze zmagania komuś pomogły dojść do zdrowia. 🙂

Pozostaw odpowiedź Anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *