KOLEJKA
Jakiś czas temu byłam świadkiem rozmowy, która mnie do głębi ujęła. Czekałam w kolejce do lekarza, ze mną czekało kilka starszych, schorowanych osób. Ich świat kręci się wokół chorób, lekarzy i systemu NFZ.

Wyobraziłam sobie, że jestem jedną z nich, czyli mam jakieś 70-80 lat. (Ty też możesz sobie to teraz wyobrazić).
Każdego dnia coś mnie boli, zmagam się z dolegliwościami raz lepiej raz gorzej, w perspektywie najbliższych lat mam operacje, zabiegi, ewentualnie śmierć.
To trudna perspektywa i rzadko się o niej wspomina w naszym kolorowym świecie internetu. Jest niemodna, jednak jest prawdą, którą istagram i inne media społecznościowe pomijają. W tym świecie, istnieje tylko bezmiar szczęścia i różowej tęczy, dlatego tak bardzo ten wirtualny świat jest daleki od prawdziwego. Prawdziwe życie posiada wszystkie kolory, te radosne i te smutne. Wiadomo, też jestem za tym, żeby skupiać się na radosnych kolorach, inaczej byłoby bardzo ciężko, jednak ciemne kolory naszego życia również istnieją, jestem ich świadoma i gdy nadchodzą wiem, że to normalne. Tak samo jak przyszły tak samo sobie pójdą. Taka kolej rzeczy. Raz na wozie, raz pod wozem.

BOLĄCZKI
Wracając do kolejki i rozmowy o bolączkach siedzę i tak słucham : Jedna z pań miała garba, chodziła o kuli i coś miała z nogą, inna mówiła o operacji obu dłoni, przeszczepie nerki, który miała w zeszłym roku, chorobie serca i trzech przepuklinach w kręgosłupie. Trzecia nie miała już czasu na opowieść. Powiedziała, że też tak jak poprzedniczka powinna się częściej badać i jeździć po lekarzach, co zmniejszyło by odczuwany przez nią ból, ale nie może sobie na to pozwolić, bo ktoś musiałby ją dowieźć na wizytę. Użyła zwrotu: JESTEM NA ICH ŁASCE, albo mnie podwiozą, albo nie. W domyśle pewnie chodziło o jej rodzinę i zapracowane dzieci, które nie mają czasu jej wozić wszędzie gdzie sobie zażyczy.

(Tu moje westchnienie i dygresja: Och kobieto! Gdzie się podziewasz? Gdzie podziały się silne kobiety, które zapełniają takie luki w rodzinach, dają wsparcie i po cichu wspomagają ich funkcjonowanie. Kobiety, które poczynając od całej swojej rodziny, aż na rodzinie ludzkiej kończąc, interesują się losem innych. Pytam się: Kobieto, gdzie jesteś? I co robisz, żeby Twój mąż, dzieci i Twoi starsi w rodzinie byli otoczeni opieką i miłością?
Koniec dygresji )

ZALEŻNOŚĆ kontra NIEZALEŻNOŚĆ

Kontynuując mój wywód, wielu z nas będzie kiedyś starszą osobą i doświadczy tych rzeczy. Z osoby niezależnej stanie się zależna od bliskich lub instytucji Państwowych. Nawet jeśli jestem młody/a i niezależny/a to na starość taki/a nie będę.
Mając to na uwadze chcę otwierać się na osoby starsze, małe, słabe, po prostu zależne ode mnie, aby ich wspomagać. Bym i ja mogła być bardziej człowiekiem i oni nie tracąc godności i nie żebrając o nią, również byli traktowani z szacunkiem.

PODWÓZKA

Masz prawo jazdy? Podwieź swoją babcię, dziadka do lekarza, na cmentarz, gdziekolwiek potrzebuje. Znam osobę, która musi wynajmować karetkę, aby dostać się na zwykłą wizytę w przychodni, bo nie jest w stanie i nie ma jak dostać się zwykłym samochodem.

Ten tekst piszę do Was, ale również do siebie, bo czasem ciężko jest zauważyć kogoś kto ma trudno w życiu. Zazwyczaj to nasze problemy są na wierzchu, na pierwszym miejscu.

PS. Zdjęcia przedstawiają młodość i niezależność, tekst natomiast z tym kontrastuje i mówi o zależności, starości i trudzie. Mam nadzieję, że się w tym połapaliście, ponieważ efektem tego połączenia powinien być harmonijny przepływ międzypokoleniowy. A w Waszym przypadku, harmonijny przepływ informacji dla Czytelnika. 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *