Jesień oraz własne błędy nastrajają człowieka do rozmyślań. I tak oto tym sposobem powstał dzisiejszy wpis.

Pokora to stanięcie tak jakby obok siebie i zaakceptowanie niemiłych i miłych faktów o sobie. Nie obwinianie się przesadnie o swoje błędy, jak również nie wywyższanie się ponad innych.

Kiedyś tego nie rozumiałam i nie czułam. Pokora nie była mi jakoś potrzebna? Nie zauważałam jej. Wystarczyło, że dorzuciłam sobie do pieca, gdy popełniłam jakiś błąd. Skrytykowałam samą siebie, „samoukarałam” tak żeby wyszło na zero. Nie dałam sobie przyzwolenia na błąd i mogłam dalej żyć bezkrytycznie. Teraz, jako osoba dorosła już wiem, że pokora jest potrzebna, wręcz niezbędna do przetrwania. Bez niej jestem hipokrytką. Czyli osobą, która głosi pewne zasady moralne, a nie odnosi ich do swojego życia.

WNIOSEK : „Aby zrozumieć co to jest pokora, trzeba najpierw poznać swoje słabe i mocne strony.”

Moje wady bardzo mnie uwierają i chciałabym zakopać je pod ziemię, tak aby nikt przypadkiem ich nie zauważył. ( i tak je widać 🙂 ) Takie podejście we mnie sprawia, że staję się coraz bardziej sztywna i sztuczna. Coraz bielsza w swoich oczach i coraz bardziej uwikłana, żeby nikt nie zauważył żadnej skazy we mnie, żadnej kropki czy okruszka. To sprawiło, że żyłam w rozdwojeniu:

JA –BIAŁA – bardzo sztywna, idealna, niedająca sobie nic powiedzieć, nieskłonna nic zmienić w swoim zachowaniu. Wiadomo, każda zmiana powodowałaby rozpad wizerunku.

Królowa Śniegu

JA – CZARNA – mroczna, zła, potępiona, grzeszna, okrutna, niewarta przebaczenia, winna, ciągle popełniająca błędy, podła. No nic dodać nic ująć, tylko pora umierać 😀 HEHE

JA CZARNA

W psychologii mówi się tutaj o dysonansie poznawczym czyli o napięciu, które powstaje u człowieka na skutek zderzenia się dwóch rozbieżnych zachowań/myśli. Taki wybuch i olśnienie! 😀 (Właśnie w moim życiu nastąpiło takie tąpnięcie) 😀
Oczywiście, każdy z nas próbuje sobie podświadomie z tym poradzić i automatycznie stosuje mechanizmy, które to napięcie redukują. Jednak czasem dociera do danej osoby prawda o sobie, wtedy ma trzy wyjścia:

1. Tą trudną prawdę o sobie przyjmie i będzie nad nią pracował – wprowadzi zmianę w swoim życiu, (np. Alkoholik uświadomi sobie, że picie jest szkodliwe i przestanie pić)
2. Stwierdzi, że każdy tak ma, więc po co sobie tym głowę zaprzątać. (np. Alkoholik stwierdzi, że cukier, sól, papierosy, spaliny a nawet samo życie jest szkodliwe. Wszystko jest szkodliwe. Zmienia w ten sposób definicję słowa szkodliwe pod siebie)
3. Stwierdzi, że w zasadzie to fajnie jak ludzie widzą go „białym”, akceptują go, to jeszcze bardziej upiększy swoją śnieżnobiałą postać. Królowa śniegu 😛 ( np. Alkoholik stwierdzi, że picie go uspokaja i dzięki niemu jest mniej spięty. Czyli dochodzi do wniosku, że picie alkoholu jest pożyteczne, zdrowe)

A tak naprawdę między kolorem białym i czarnym mieści się cała piękna tęcza.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *